09. Koleje torowisk


Przejazd drezyny w czasie pikniku Słupskiej Powiatowej Kolei Drezynowej w Bronowie

 

    Wędrując rowerem wokół Słupska wiele razy przejeżdża się przez różne torowiska, czynne lub nie. Często jeździ się po nasypach kolejowych, na których już od dawna nie ma szyn, bo zrabowała je zwycięska armia. Na niektórych powstały trasy rowerowe, często nazywane Trasami Zwiniętych Torów.

    Najbardziej uczęszczana jest trasa w kierunku Krępy, Lubunia (przez kładkę nad rzeczką Glaźną, w miejscu dawnego mostu kolejowego) i Skarszowa Dolnego przez stalową ażurową kładkę nad rzeką Skotawą. Kolej jeździła dalej przez Dobieszewo aż do Budowa. Była to Słupska Kolej Dojazdowa, budowana przed pierwszą wojną światową. Kiedyś, przed laty, dziennikarka Głosu Pomorza pisząc o tej linii podała, że w rejonie Niemczewa biegła ona nawet tunelem. Wydaje mi się to niemożliwe, ale z ciekawości wybiorę się tam i poprzedzieram przez gęstwinę zarośli. Z uwagi na urozmaicony teren pocięty rzekami, rzeczkami i strumykami, jest wiele podobnych mostków na tych liniach.

Ze Słupska biegła też linia kolejowa w kierunku północno - wschodnim przez dużą ówczesną stację Dominek koło Gąbina i dalej do Wicka.
                    Kliknij na pokaz slajdów

Koleje torowisk

Inną nieczynną już linią kolejową, ale zachowaną w bardzo dobrym stanie, jest linia Korzybie – Bytów. Zajęło się nią Stowarzyszenie Słupska Powiatowa Kolej Drezynowa pod patronatem Starosty Słupskiego. Kilku zapaleńców oczyściło torowisko, powycinało wyrastające drzewa i krzewy, i uruchomiło okazjonalne przejazdy drezynami między Korzybiem i Gumieńcem. Miałem przyjemność jechać tu różnymi drezynami między Bronowem i Gumieńcem w trakcie Pikniku Drezynowego. Zainteresowanie było olbrzymie. Rowerem natomiast można jechać leśną dróżką wzdłuż torowiska pomiędzy Korzybiem i Barnowem, co też niedawno uczyniłem. Leśne przejazdy kolejowe oznakowane są nowiutkimi znakami.

Po linii kolejowej między Korzybiem i Sławnem pozostał jedynie nasyp. Linia biegła dalej do Berlina. W Korzybiu niedawno wyremontowano most nad Wieprzą leżący na tej trasie, który posłuży lokalnej komunikacji i służbom leśnym. Jeździłem nim rowerem w kierunku Sławna, ale miejscami są to bardzo piaszczyste odcinki.

Budowę i rozbudowę tych linii przypisuje się kanclerzowi Otto von Bismarckowi, który w pobliskim Warcinie miał majątek, a korzystał ze stacji w Kępicach. W Barnowcu (stacja Barnowo) mieszkała bliska rodzina jego żony, Joanny von Puttkamer. Puttkamerowie w tym okresie mieszkali również w Barcinie. Rodzina Bismarcków odwiedzała Puttkamerów. Drugim powodem była rozwijająca się papiernia w Kępicach (jej właścicielem był również Otto von Bismarck), która potrzebowała dostaw dużej ilości drewna.

    
Po drugiej wojnie światowej pociągi znowu jeździły do Bytowa. W 1992 roku zawieszono ruch pociągów osobowych, ale jeszcze przez parę lat można było tu spotkać pociągi towarowe. Ostatni udokumentowany przejazd na całym odcinku odbył się 11 kwietnia 2002 roku. Był to pociąg specjalny Szczecinek - Kościerzyna. Podróż odbyła się wagonem motorowym SN61 (podaję za Stowarzyszeniem SPKD).

Jechałem też rowerem 28 grudnia (!) ubiegłego roku wzdłuż tego zarośniętego torowiska w okolicach Kołczygłów i Barnowa. Była to moja ostatnia stukilometrowa wycieczka w tamtym roku Ostatnia setka. Część tego południowego odcinka mojej trasy biegła wzdłuż

toru kolejowego z dawnym przystankiem PKP w Kołczygłówkach. W Ogólnopolskiej Bazie Kolejowej jest ciekawe zdjęcie tego wagonu motorowego przy tej stacyjce. Teraz cała trasa zarośnięta jest młodymi drzewkami. Co dziwne, nienaruszone są szyny kolejowe, a nawet linia telefoniczna o wielu drutach. Może dlatego, że są stalowe, a nie miedziane.

    Na nieczynne linie kolejowe trafiam wielokrotnie w czasie wycieczek rowerowych. Jedne z nich zarosły i trzeba wnikliwie wypatrywać w gąszczu śladów ich przebiegu, inne są wyraźne, nawet z betonowymi resztkami peronów. Niektóre bywają nawet reaktywowane. Takie są koleje losu tych kolei. Ostatnio tego lata trafiałem w Korzybiu na planową rozbiórką wielu torowisk bocznicy kolejowej. Jakaś firma, chyba z głębi kraju, wyłoniona w przetargu, robiła to szybko i sprawnie. Pokazano mi szyny z napisami z niemieckiej huty stali z roku 1877. Już nie ma po nich śladu. Zdążyłem jeszcze przestawić zwrotnicę przed demontażem.




Comments