17. Klif w Orłowie i Domek Żeromskiego



    Klif Orłowski jest jednym z najbardziej malowniczych odcinków morskiego brzegu w tej części wybrzeża. Jest stromym brzegiem Kępy Redłowskiej w Gdyni, będącej krajobrazowym rezerwatem przyrody. Można go dostrzec z wielu miejsc na Zatoce Gdańskiej, a z bliska - najlepiej z mola w Orłowie. Ma długość 650 metrów i zbudowany jest głównie z gliny morenowej pochodzenia lodowcowego. U podnóża klifu występują także warstwy węgla brunatnego. Jak to zwykle bywa przed klifami, plaża zbudowana jest z otoczaków. Można po niej przejść, aby z dołu i z bliska podziwiać siłę natury. Część aktywna zbocza klifowego w wyniku sztormów ulega częstym zniszczeniom, co zapewnia niepowtarzalność widoków. Zawsze jest tu pięknie o każdej porze roku. Często tu bywam, zarówno w czasie wyjazdów jednodniowych do Trójmiasta, jak i w trakcie rajdu rowerowego Lądem i wodą po Trójmieście.

Górą biegnie nadmorska trasa spacerowa do Sopotu. Jeździłem tędy rowerem. Ze szczytu zbocza można zobaczyć panoramę mierzei helskiej, portu w Gdyni oraz plaży.

    Idąc od miasta w stronę klifu, tuż za rzeczką Kaczą, najdłuższym ciekiem wodnym przepływającym przez Gdynię (długość wynosi 14,8 km), znajduje się Domek Żeromskiego przy ulicy Orłowskiej 6. Jest dostępny do zwiedzania.

    W związku z utworzeniem Wolnego Miasta Gdańska i wyłączeniem terenów między Gdańskiem a Oliwą z obszaru Rzeczypospolitej Polskiej, Żeromski postanowił wynająć mieszkanie albo domek, na polskim odcinku Wybrzeża. Kilka dni przed zaślubinami Polski z morzem w Pucku, wysłał list do Chrzanowskiego:
 
„... Marzę, jak o raju, o jakimś dworku, willi nad morzem, gdyż tu w Warszawie chorowałem długo i ciężko na grypę »hiszpańską «, a właśnie nad morzem lekarze radzą mi zamieszkać ze względu na serce i płuca...". W maju 1920 roku Żeromski przyjechał tu po raz pierwszy z żoną Anną i siedmioletnią córką Moniką. Odwiedzali go tu m. in. Jan Kasprowicz i Jan Lechoń. Pod koniec lipca 1920 roku w związku z trwającą wojną polsko-bolszewicką, opuścił Orłowo. "Wiele podróżowałem po świecie, ale tak pięknego zakątka, takiego połączenia morza, lasów i wzgórz, nie widziałem nigdzie. Tu czuję się spokojny i szczęśliwy" napisał potem. W tym domu Żeromski spędził rodzinne wakacje w 1920 roku i napisał swój pierwszy utwór o Pomorzu "Sambor i Mestwin" o dwóch ogromnych bukach, które wypatrzył podczas spacerów w okolice Witomina. Z Orłowa odbywał wycieczki piesze i konne do Wejherowa, Pucka i w okolice Wieżycy. Raz wybrał się statkiem na Hel. Wówczas już myślał o powstaniu "Wiatru od morza", a nadmorskie wycieczki miały mu w tym pomóc. Nad morzem spędził też kolejne lato 1921 roku, ale już nie w Orłowie lecz w Gdyni, w domu rybaka Augustyna Plichty na rogu dzisiejszych ulic Świętojańskiej i 10 Lutego. Dom ten został zniszczony w czasie wojny. Tu rozpoczął pisanie "Wiatru od morza". Ważnym motywem tej powieści było odradzanie się państwowości polskiej oraz powrót do macierzy terenów Wybrzeża i Pomorza. Na jej końcowy kształt i treść szczególny wpływ miał jego pobyt w Gdyni w 1921 roku i zafascynowanie ideą budowy portu. Zbeletryzowaną historię walki o polskość Pomorza, Żerom
ski dokończył już w Warszawie. Książka ukazała się w 1922 roku i przyjęto ją entuzjastycznie w kraju i za granicą. Uznana została jednak za antyniemiecką i prawdopodobnie w 1924 roku zamknęło to pisarzowi drogę do Nagrody Nobla.
    W Domku w dwóch pokojach, można obejrzeć wystawę "Życie i twórczość Stefana Żeromskiego". Wstęp jest  wolny, a drobne datki wykorzystywane są na działalność Towarzystwa Przyjaciół Orłowa, które ma tutaj swoją siedzibę i którego staraniem utworzono muzeum. Są tu organizowane spotkania z ludźmi kultury, odczyty i wykłady. Obok budynku znajduje się niewielki skansen rybacki ze starym sprzętem używanym przez rybaków i tablicą informacyjną opisującą dzieje osadnictwa rybackiego.
    Żeromski pochodził z kielecczyzny. W 2013 roku zwiedziłem jego strony rodzinne w trakcie rajdu  po  Górach Świętokrzyskich. Jest tam wytyczony i oznakowany rowerowy Szlak literacki.     

    W pobliżu Domku Żeromskiego przez wiele lat, przy ulicy Orłowskiej 13 istniał jeden z najbardziej znanych klubów w Trójmieście – Maxim, który m.in. spopularyzował zespół Lady Pank piosenką pt. "Tańcz głupia tańcz", rozpoczynającą się słowami "U Maxima w Gdyni".

Przed wejściem na molo jest pomnik malarza Antoniego Suchanka, siedzącego na ławeczce. Jeden z najwybitniejszych polskich malarzy - marynistów urodził się w 1901 roku w Rzeszowie, a zmarł 1982 roku w Gdyni.

W pobliżu ulokowana jest niewielka przystań rybacka.



Comments