Dąb Bartek

Król Puszczy Świętokrzyskiej liczy sobie 645 - 670 lat. Rośnie w Zagnańsku, kilkanaście kilometrów na północ od Kielc przy drodze nr 750 Ćmińsk – Samsonów – Barcza. Znajduje się przy pięknej alei drzew, na wysokiej skarpie nad rzeką Bobrzą, nad którą już w XVII wieku przerabiano w kuźnicach rudę na żelazo. W pobliżu słychać było dudnienie kół wodnych, poruszających miechy kuźnic w Kaniowie i Jasiowie. W XVIII wieku rósł na terenie wójtostwa Bartków - Adamów, którego ziemie sięgały od Szałasów po Goleniawy na południe (był też młyn zwany „Bartek”). Przywilej na dożywotnią dzierżawę tego folwarku otrzymał w 1773 roku kapitan Jan Olszewski i jego siostrzenica Antonina – późniejsza żona kapitana Konstantego Konarskiego. Konarscy zbudowali niedaleko dębu „Bartka” drewniany dworek i budynki gospodarcze (1790rok). W latach 20-tych XIX wieku w części dworku mieściła się kancelaria Nadleśnictwo Samsonów, a wieczysta dzierżawa Konarskich skończyła się w 1827 roku. Prawdopodobnie w tym czasie posadzono drzewa liściaste i modrzewie, tworzące dziś zabytkową aleję.
Opis „ Bartka” w Sylwanie z 1829 podaje, że dąb miał 14 konarów głównych, obecnie ma ich 8. Tradycja utrzymuje, że na konarach dębu zostało powieszonych dwóch powstańców z 1863 roku. Walka z Rosjanami odbyła się 10 czerwca 1863 roku w Bobrzy. Zginęło wówczas kilkunastu powstańców na terenie gminy Samsonów. Część z nich zmarła na polu walki w Bobrzy. Pochowano ich na pobliskim cmentarzu w Ćmińsku. Inni zmarli na skutek poniesionych ran cofając się z oddziałem na wschód w kierunku Zagnańska. W Tumlinie pochowano dwóch powstańców a najmłodszy liczący osiemnaście lat – Szymborski spoczął w Zagnańsku. Na dębie umieszczona dwa żeliwne odlewy Chrystusa Ukrzyżowanego. Na jednym data 1853 może być rokiem epidemii zakaźnej choroby cholery. Drugi odlew ma przypominać o ofiarach i cierpieniach jakie Polacy ponosili walcząc o niepodległość w czasie niewoli. Nieszczęśliwym dla Bartka był 1906 rok kiedy bojówki PPS z pobliskiej Kołomani napadły na Urząd Nadleśnictwa Samsonów, położony kilkadziesiąt metrów po wschodniej stronie wiekowego dębu.
Chciano zabrać z Urzędu broń i amunicję. W trakcie strzelaniny raniono trzech bojówkarzy. Jeden z nich Izydor Stępień podpalił budynki gospodarcze. Płomienie niesione wiatrem uszkodziły „Bartka” od wschodu. Mimo niebezpieczeństwa przyszli okoliczni chłopi by gasić pożar i ratować zagrożone drzewo, ale bojówkarze im zabronili. Po spalonych budynkach pozostały do dziś kamienne fundamenty budynków gospodarskich, porośnięte krzewami. Po pożarze od strony wschodniej na pniu Bartka powstała martwica boczna. Powstałą z czasem dziuplę, wypełniono w 1920 roku plombą cementową.
    Większe prace konserwacyjne przy Bartku przeprowadzono w 1978 roku usunięto wówczas cementową plombę, zabezpieczając wnętrze środkami grzybobójczymi i bakteriobójczymi, wypełniając je drewnem sosnowym i jodłowym tzw. papierówką, uszczelniając szczeliny przed wnikaniem wody. Całość tak zabezpieczonej dziupli nakryto deskami i korą z innych dębów. Z drzew najwięcej uderzeń pioruna otrzymują dęby. Nie oszczędzały także sędziwego Bartka. Tracił też swe konary w czasie silnych wiatrów i burz. Uderzenie pioruna w 1991 roku zerwało z jego pnia dwa pasy kory i spowodowało zapalenie drewnianej plomby. Po uruchomieniu ujęcia wody pitnej dla Kielc w 1973 roku poziom wody w dolinie górnej Bobrzy znacznie się obniżył. Nawet płynąca kilkadziesiąt metrów od Bartka rzeka Bobrza często ma suche koryto. Pod Bartkiem położono kilkanaście studzienek nawadniających jego system korzeniowy. Zdarzają się przecież okresy długotrwałej suszy, a poziom wody obniżył się kilkanaście metrów. Wody powierzchniowe wnikają teraz w głąb bardzo szybko, a przy Bartku woda spływa dodatkowo po pochyłym zboczu. Niedaleko Bartka, po stronie wschodniej znajduje się kamień upamiętniający powstanie Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego – organizacji powstałych przed I wojną światową. Kamień ten ustawiono w 1933 roku. Po drugiej wojnie światowej przeleżał ponad trzydzieści lat, przewrócony napisem do ziemi.
Wokół ogrodzenia znajduje się ścieżka umożliwiająca oglądanie i fotografowanie drzewa ze wszystkich stron. Przechodząc nią, po stronie zachodniej widzimy murowaną z piaskowca kapliczkę św. Huberta – patrona myśliwych. Wystawiono ją w 1996 roku w pięćdziesiątą rocznicę założenia koła myśliwskiego, mającego obecnie nazwę „ Rosochy”. Wyżej w kierunku szosy rośnie ponad czterdzieści lat liczący dąb
„ Bartuś”. Właśnie z tej strony i od szosy widać najlepiej potęgę, majestat i piękno Bartka. Najnowsze prace jakie wykonano przy Bartku, to wymiana drewnianych podpór, której dokonano późną jesienią 1997 roku. Stare podpory zastąpiono metalowymi (stare drewniane podpory chroniły zabytkowe drzewo ponad pół wieku przed niszczycielską siłą wiatrów i złamaniem jego potężnych konarów). Teleskopowe metalowe podpory z gumowymi podkładami pod konarami, osadzono na betonowych fundamentach. Taka konstrukcja podpór zapewnia stabilność w płaszczyźnie poziomej i pionowej. Wykonała je firma Dendro Geo Service z Łodzi. Prace te prowadzono pod czujnym okiem Jarosława Pajdaka Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Kielcach. W 1998 roku założono odgromienie. W 2005 roku założono trzy dodatkowe podpory i nowe odgromienie. Bartek, którego wszyscy podziwiają jest pomnikiem przyrody, prawnie chronionym od 1954 roku. Podobną ochroną objęto aleję pomnikowych drzew znajdującą się przy szosie. Ma ona kilkadziesiąt drzew w większości liściastych: jesionów, klonów, jaworów, lip, a także dwa piękne okazy modrzewi. Przy końcu alei od strony wschodniej rośnie sosna syberyjska.
    W 2011 roku podjęto próby ratowania powoli obumierającego drzewa. Najnowsza koncepcja ratunku dotyczy wykonania futurystycznego łuku, do którego Dąb mógłby zostać podwieszony - ma to pozwolić uniknąć ewentualnego złamania lub wywrócenia się drzewa. Koszt realizacji łuku to 2 miliony złotych. Ministerstwo Środowiska zgodziło się przeznaczyć pieniądze na ten cel, lecz najpierw niezbędne będzie wykonanie dokumentacji i opracowania, co wyniesie ok. 100 tys. złotych. Wiele fundacji, mediów i osób prywatnych rozpoczęło zbiórkę funduszy przy jednoczesnym nagłaśnianiu problemu.
  
 Wiek tego drzewa oceniany jest wg najnowszych badań dendrochronologicznych na 645-670 lat (badania wykonano świdrem Presslera). Dokładny wiek jest niemożliwy do ustalenia, ze względu na spróchniały środek pnia. W okresie międzywojennym wiek tego dębu oceniano nawet na 1200 lat. W 1934 sąd konkursowy pod przewodnictwem profesora Władysława Szafera uznał Bartka za "najokazalsze drzewo w Polsce". Według jednej z legend Jan III Sobieski i Marysieńka ukryli w Dębie Bartku skarby.
Obecnie drzewo mierzy 30 metrów wysokości, obwód pnia wynosi na wysokości 1,30 m – 9,85 m, a przy ziemi 13,4 m, rozpiętość korony 20 m x 40 m, okap korony 720 m³, pierśnica 3,14 m[4]. Miąższość całego drzewa wynosi ok. 72 m³, miąższość grubizny całego drzewa ok. 65 m³, w tym pień główny – ok. 46 m³.
Próchnienie pnia stało się poważnym problemem: grubość zdrowej tkanki nie przekracza 20 cm, a w wielu miejscach wynosi zaledwie 5 cm. Dąb zaczął się niebezpiecznie przechylać pod ciężarem jednego z konarów.
    Aktualnie, tradycją stały się przyjazdy nowożeńców pod Bartka, którzy w pobliżu kapliczki wznoszą toast za długie i szczęśliwe życie w związku małżeńskim. Warto nadmienić, że dąb „Bartek” został umieszczony w herbie Gminy Zagnańsk. 
Bartka odwiedziłem w czasie rajdu rowerowego po Górach Świętokrzyskich i Ziemi Kieleckiej w 2013 roku.
(Źródło:Zagnańsk.pl, Wikipedia).
Comments