Szwajcaria Saksońska i czeska Decinska Vrchovina


Góry, góry, góry. Niekiedy rajd rowerowy przekształcał się w pieszo-rowerowy, ale za to na zjazdach ustanawialiśmy kolejne rekordy prędkości! Temperatury tutaj w czerwcu nie były wysokie, więc schładzaliśmy się prawie do szpiku kości na długich zjazdach serpentynami. Wrażeń było co niemiara. Jedną z atrakcji oprócz jazd serpentynami, było zwiedzanie manufaktury porcelany w Miśni.

Przejechaliśmy górzystą Szwajcarię Saksońską i wjechaliśmy w czeską Decinską Vrchovinę. Nie zaskoczyły nas ani góry, ani przejmujący chłód, ani deszcz. Nocowaliśmy w namiotach, a temperatura w górach spadła raz nawet do zera. Tego się spodziewaliśmy. Jesteśmy zachwyceni pięknem regionu, olbrzymimi zamkami, urokiem kolorowych miasteczek i malowniczych przełomów Łaby. Pełen opis odłożę na później, ten zrobiłem w momencie przygotowywania rajdu ponad rajdy: trzytygodniowej wyprawy na Litwę, Łotwę i do Estonii.

Przybliżę tu jedynie nieporównywalną z niczym, atrakcję jednego ze zwiedzanych miast – Miśni i jej porcelany, która jest „biała jak śnieg, lśniąca jak rosa i cienka niczym skorupka jajka". Symbolem miasta jest gotycka katedra oraz późnogotycki zamek Albrechtsburg, leżące w najwyższej części miasta nad Łabą. Właśnie ten zamek stał się w 1710 roku miejscem narodzin Miśnieńskiej Manufaktury Porcelany i jednocześnie pierwszą fabryką porcelany w Europie. Białe złoto, czyli porcelana, z charakterystycznym symbolem "Niebieskich Mieczy" nadało Miśni rangę światową i do dziś przysparza jej splendoru.

Z całego świata przyjeżdżają turyści, aby w warsztatach Państwowej Manufaktury Porcelany „Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen GmbH", zapoznać się z rzemiosłem liczącym 300 lat. Żmudnie pracują tu modelarze i malarze odciskając elementy w gipsowych formach, by potem łączyć je w wymyślne kompozycje i zdobić bajecznymi barwami. Mieści się tu jednocześnie olbrzymie muzeum porcelany i wystawiona jest na sprzedaż przebogata oferta wyrobów. Ceny przyprawiają o zawrót głowy. Celowo zamieściłem je na zdjęciach i przypominam, że wyrażone są w euro. Do Manufaktury można łatwo trafić, ponieważ trasa jest świetnie oznakowana. Nawet na jezdni prowadzą do niej dwa skrzyżowane miecze.

Początek znanej i cenionej na całym świecie porcelany miśnieńskiej wiąże się z działalnością osiemnastowiecznego ucznia aptekarskiego i alchemika Johanna Friedrich Böttgera. Został tu sprowadzony z Berlina i uwięziony na dworze przez Augusta Mocnego, elektora saskiego, króla polskiego i wielkiego księcia litewskiego. Böttger miał zająć się opracowaniem metod otrzymywania złota w sposób sztuczny. Otoczony królewską opieką, złota nie otrzymał lecz stał się odkrywcą porcelany. Z jej wyrobu, którego receptura utrzymywana była w ścisłej tajemnicy, król uczynił swój monopol. Przez kilka lat produkowano ją tylko w królewskiej manufakturze w Miśni.

Charakterystyczna sygnatura tej legendarnej porcelany, owe dwa skrzyżowane niebieskie miecze, to dziś jeden z najlepiej rozpoznawalnych europejskich logotypów.

Zdjęcia z wyprawy są tutaj  Saksonia - tylko dla orłów



Comments