Z Lwem do Świętopełka




Pogoda dopisywała więc udało mi się skrzyknąć całkiem liczną grupkę chętnych do wyjazdu rowerowego do dębu Świętopełk.  Dopedałowaliśmy do Lęborka, skąd zaprzyjaźnione rowerzystki i rowerzyści ze Stowarzyszenia "Lew Lębork" zawiedli nas lasami do dębu. Co prawda już  tam byłem w tym roku i potwierdziło się, że dąb jak stał, tak stoi i postoi zapewne jeszcze kilka stuleci, ale warto mieć nad nim kontrolę. Najciekawszym wydarzeniem wyjazdu, oprócz wspólnego spotkania, była wielka ryba, z którą przypadkiem zetknęliśmy się nad jeziorem, nad którym piekliśmy kiełbaski. Chyba każdy ma z nią zdjęcie.

    Dla kronikarskiej solidności przytoczę opis wiekowego, 700-letniego Dębu Świętopełk, rosnącego w rejonie wsi Krępkowice.  Jest on najstarszym drzewem na Pomorzu, a szóstym w Polsce. Wiele z tych dębów widzieliśmy w czasie innych wojaży po kraju. Świętopełk jest olbrzymim drzewem w dobrej kondycji zdrowotnej i tak jak inne, jest pomnikiem przyrody. Prowadzi do niego oznakowana lecz trudna terenowo, ścieżka edukacyjno - przyrodnicza.
Dąb nazwano imieniem księcia pomorskiego, który najprawdopodobniej władał tymi terenami w czasach, gdy wielkie drzewo rozpoczynało swój żywot. Świętopełk był najstarszym synem Mściwoja I. W roku 1219 lub 1220 otrzymał od niego we władanie wszystkie posiadłości ziemskie. Miał odtąd zarządzać nimi, a ponadto spadał na niego obowiązek opieki nad młodszym rodzeństwem. W 1227 roku, kiedy dotychczasowi namiestnicy pomorscy uniezależnili się od Piastów, Świętopełk otrzymał upragniony tytuł książęcy.
    Dla niewtajemniczonych dojazd do tego miejsca jest dość skomplikowany, ale nie trzeba być wytrawnym tropicielem, by tam trafić. Ponieważ do domu nam się nie śpieszyło, więc świadomie zaplanowaliśmy powrót po ciemku na kołach. Żeby atrakcji nie było za mało, w połowie powrotnej drogi zaczął siąpić deszcz, jak to jesienią bywa. Przejechaliśmy tego dnia 123 km.

Dąb Chrobry w Piotrowicach
Dą Bażyńskiego w Kadynach
Dąb Bolko w Hniszowie

Comments